Kapnicy
Na cudzoziemcach odwiedzających nasz kraj robili odrażające wrażenie. Pochody spoconych, półnagich, często pijanych, ociekających krwią, wyjących kapników.
W połowie XIV wieku Kościół zakazał publicznego biczowania się, jednak w Polsce ruch ten przetrwał aż do końca XVIII wieku. Nazywano ich kapnikami od kap, którymi się przykrywali. Uaktywniali się w okresie Wielkiego Postu. Chłopi, mieszczanie przebierali się w specjalne kapy rozcięte na plecach, które pozostawały nagie. Do biczowania używano rzemiennych dyscyplin ze specjalnie utwardzonymi rzemieniami na końcach lub zakończonych metalowymi gwiazdeczkami ewentualnie szpilkami. Najwięksi fanatycy używali drucianych biczów. Głowy zakrywali kapturami z wyciętymi otworami na oczy. Procesję prowadził mężczyzna (choć bywało, że kobieta) odgrywający Chrystusa. Na znak rozpoczynali biczowanie, które trwało około kwadransa. Z przerwami powtarzano je pięć razy.
Wśród kapników zdarzały się kobiety. Ich celem jednak nie było raczej umartwianie swego ciała, a raczej pokazywanie swoich wdzięków. Szczególnie, że nader często praktyki te wykorzystywano do celów erotycznych.